Słoneczną sobotę 23 lipca spędziliśmy w Wilkocinie, wiosce Czerwonego Kapturka, dokąd przywiodła nas trzecia odsłona projektu „A + A: sztuka w przestrzeni wiejskiej”. Jesteście ciekawi co tym razem zaproponowaliśmy mieszkańcom?

Przygotowania do sobotnich warsztatów artystycznych w Wilkocinie trwały nieco odmiennie niż do tej pory. Wszystko za sprawą tego, iż podczas wizyt zapoznawczych z miejscowością, dowiedzieliśmy się, że wieś zamieszkuje pani Maria, miejscowa pisarka. Poprosiliśmy, aby napisała krótki tekst o dzieciach i o dorastaniu. Cały warsztatowy dzień opierał się właśnie na stworzonym specjalnie dla mieszkańców Wilkocina opowiadaniu!

Tradycyjnie już zajęcia w ramach projektu „A+A: sztuka w przestrzeni wiejskiej” rozpoczęły się od animacyjnej zabawy zapoznawczej, gdzie główną rolę odegrała trąba… mamuta! W końcu nazwa naszej fundacji do czegoś zobowiązuje 😉 Po zabawie odczytaliśmy tekst bajki, do którego każdy podawał swoje skojarzenia. Gdy już wszyscy uczestnicy się wypowiedzieli, przeszliśmy do ćwiczeń teatralnych, które bazowały na takich słowach jak: dom, praca, rodzina itp.

Następnie przyszła pora na zajęcia plastyczne, które przeprowadziliśmy na placu przed świetlicą wiejską. Uczestnicy dostali za zadanie zobrazować swoje marzenia. Kolorowe łapacze marzeń zawisły na okolicznych drzewach, powiewając na wietrze i budząc zainteresowanie wśród mieszkańców, a także przyciągając nowych uczestników.

Ponownie zaproponowaliśmy zajęcia teatralno-ruchowe, podczas których spontanicznie rodził się scenariusz do krótkiej etiudy teatralnej. Wszystkiemu z zaciekawieniem przyglądała się autorka tekstu, który młodzi aktorzy właśnie interpretowali.

Po przerwie na szarlotkę, ognisko z kiełbaskami, chłodne napoje i inne pyszności (podziękowania dla Pani Agnieszki ze Świetlicy Wiejskiej w Wilkocinie i zaprzyjaźnionych z nią osób) rozpoczęła się walka z czasem! Trzeba było przygotować kostiumy, co nie było taką prostą sprawą. Każdy dostał jakąś rolę – był asystent od zszywacza, nożyczek, sznurka, dziurkacza, a nawet prawdziwa manufaktura malowania tkanin! Równocześnie na tarasie świetlicy powstawała symboliczna scena oraz widownia.

Jeszcze ostatnie próby i dzieci mogły pędzić do swoich rodzin z zaproszeniami na spektakl, co okazało się dla wielu wielkim zaskoczeniem. Do godziny 19 zebrała się całkiem spora widownia, chwila napięcia, niecierpliwego oczekiwania i… aktorzy wśród gromkich braw wyszli na scenę. Tak uśmiechniętych, radosnych i w ogóle niezestresowanych aktorów nie widziała chyba jeszcze żadna scena! Wszyscy czuli się jak w swoim żywiole! Po finałowej scenie zniknęli wśród uścisków wzruszonych widzów… Następnie rozbrzmiały brawa, a potem… aktorzy zrzucili swoje stroje i zaczęła się radosna bitwa na papierowe kule!

Dziękujemy wszystkim uczestnikom z Wilkocina, Wysokiej oraz innych miejscowości za cudowną sobotę. Mamy nadzieję, że jeszcze kiedyś Was odwiedzimy!